Karisimbi – najwyższa góra w Rwandzie i trekking w Górach Wirunga
Karisimbi to najwyższa góra w Rwandzie i jeden z najbardziej niezwykłych wulkanów Gór Wirunga. Ma 4507 m n.p.m., leży na granicy Rwandy i Demokratycznej Republiki Konga, a jej zdobycie zajęło mi dwa dni. Weszliśmy na szczyt 25 stycznia 2013 roku, w chmurach, zimnie i z obstawą żołnierzy, czyli w warunkach, które trudno pomylić z niedzielnym spacerem po parku.
Karisimbi – najwyższa góra Rwandy
Karisimbi wznosi się w północno-zachodniej Rwandzie, w Parku Narodowym Wulkanów. To uśpiony wulkan należący do masywu Wirunga, czyli łańcucha potężnych wulkanów leżących na styku Rwandy, Ugandy i Demokratycznej Republiki Konga. Oficjalna wysokość Karisimbi wynosi 4507 m n.p.m., co czyni go najwyższym szczytem Rwandy i najwyższym z ośmiu głównych wulkanów Wirunga.
Nazwa Karisimbi wywodzona jest od słowa „amasimbi”, które w języku kinyarwanda oznacza śnieg. Brzmi to dość zaskakująco, bo jesteśmy przecież blisko równika. Ale wystarczy przekroczyć 4000 metrów, poczuć wiatr, wejść w chmury i nagle człowiek zaczyna rozumieć, że Afryka potrafi mieć bardzo zimne poczucie humoru.

Trekking na Karisimbi w Parku Narodowym Wulkanów
Podczas dwudniowego trekkingu planowaliśmy zdobyć Karisimbi, najwyższą górę Rwandy. To miał być wyjątkowy trekking nie tylko ze względu na wysokość i położenie góry. Oprócz nas, przewodnika oraz dwóch tragarzy, którym postanowiliśmy powierzyć bagaż, mieliśmy wędrować również z żołnierzami.
Władze Rwandy, aby zapewnić turystom bezpieczeństwo podczas trekkingu w rejonie Parku Narodowego Wulkanów, wysyłają z grupami uzbrojoną obstawę. Żołnierze towarzyszyli nam od początku do końca wyprawy. Niezależnie od tego, czy grupa jest mała, czy większa, zasada była prosta: turyści idą, przewodnik prowadzi, a żołnierze pilnują, żeby nikt nie pojawił się w tej historii bez zaproszenia.
Ich obecność wiązała się z położeniem Karisimbi blisko granicy z Demokratyczną Republiką Konga. Wędrowaliśmy przez rejon, w którym bezpieczeństwo traktuje się bardzo poważnie. Żołnierze zabezpieczali grupę przed ewentualnymi zagrożeniami z terenów przygranicznych. Szli z nami aż na sam szczyt.
Przez rwandyjskie bagna i lasy w stronę Karisimbi
Od początku trzymali się nieco z daleka, obserwując teren dookoła. Nie pozwalali sobie robić zdjęć, więc aparat musiał zachowywać się kulturalnie i nie wchodzić im w drogę. My natomiast skupiliśmy się na marszu, który prowadził przez wilgotne, rwandyjskie bagna, lasy i wyżej położone fragmenty Parku Narodowego Wulkanów.
To właśnie w takich miejscach Rwanda pokazuje swoje bardziej dzikie oblicze. Z jednej strony zielone pola, wzgórza i widoki na wulkany. Z drugiej strony mokro, ślisko, błotniście i tak miękko pod nogami, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy to jeszcze szlak, czy już test cierpliwości dla butów trekkingowych.
Po drodze widzieliśmy krajobrazy, które wynagradzały wysiłek. Rwanda o wschodzie słońca potrafi być naprawdę piękna. Podczas podejścia na Karisimbi odsłaniały się widoki na inne wulkany Parku Narodowego Wulkanów: Gahinga, Bisoke i Muhabura. To jeden z tych momentów, kiedy człowiek przestaje narzekać na błoto. Przynajmniej na chwilę.

Nocleg pod wiatą i poranek w Górach Wirunga
Po pierwszym dniu dotarliśmy do drewnianej wiaty, pod którą planowaliśmy przenocować. Żołnierze usiedli nieco z boku, rozpalili ognisko i czuwali przez całą noc. My mieliśmy dach nad głową, górską ciszę i świadomość, że następnego dnia czeka nas wejście na najwyższy szczyt Rwandy.
Nocleg na trasie Karisimbi to nie luksusowy lodge z widokiem na wulkany i kawą podaną do łóżka. To raczej klasyczna górska wersja: śpiwór, chłód, wilgoć, ognisko gdzieś obok i myśl, że im mniej człowiek wymaga, tym bardziej jest zadowolony. A przynajmniej tak sobie tłumaczy do rana.
Szczyt Karisimbi – mgła, zimno i trochę wyobraźni
Gdy przekroczyliśmy wysokość 4000 m n.p.m., wszystko się zmieniło. Zerwał się wiatr. Weszliśmy w chmury. Zrobiło się zimno. W takich warunkach zdobyliśmy Karisimbi, najwyższą górę Rwandy.
Ze szczytu nie widzieliśmy prawie nic. Zamiast szerokiej panoramy na wulkany Wirunga mieliśmy szarą, gęstą mgłę, żołnierzy oraz tajemniczą metalową konstrukcję. W zamyśle zapewne miała służyć jako centrum przekaźnikowe. Do czego służyła dokładnie – nie wiem. Przewodnik też nie wiedział. A to zawsze dodaje górze odrobiny tajemnicy, bo przecież nie wszystko w życiu musi być podpisane tabliczką informacyjną.
Na wierzchołku żołnierze usiedli dookoła szczytu w równych odstępach, z karabinami gotowymi do strzału. Czekali, aż nacieszymy się sukcesem i widokami na pozostałe wulkany w okolicy. Tak było również w naszym przypadku. Prawie. Z wyjątkiem widoków.
Mgła spowiła wszystko tak dokładnie, że Karisimbi pozwolił nam bardziej uruchomić wyobraźnię niż aparat fotograficzny. Wiedzieliśmy jednak, że jesteśmy na najwyższym szczycie Rwandy. A to wystarczyło, żeby ten dzień został w pamięci na długo.

Karisimbi praktycznie – co warto wiedzieć przed trekkingiem
Trekking na Karisimbi najczęściej organizowany jest jako wyprawa dwudniowa z noclegiem po drodze. Oficjalne materiały turystyczne Rwandy podają, że trasa zaczyna się przy Bisoke Parking, ma około 12 km w jedną stronę i wymaga noclegu w terenie. To wędrówka wymagająca dobrej kondycji, bo choć technicznie nie jest wspinaczką, wysokość 4507 m n.p.m., błoto, deszcz, wiatr i zmienna pogoda potrafią solidnie przypomnieć, że góry mają swoje zdanie.
Na trekking potrzebny jest permit oraz przewodnik. Warto też pamiętać o ciepłej odzieży, kurtce przeciwdeszczowej, ochraniaczach na buty, dobrych butach trekkingowych i czymś suchym na zmianę. W Rwandzie można spocić się w lesie równikowym, a kilka godzin później marznąć pod szczytem. To dość skuteczna lekcja pokory i pakowania plecaka.
W Parku Narodowym Wulkanów żyją goryle górskie, złote koczkodany, liczne ptaki i inne gatunki związane z wilgotnymi górskimi lasami. Sam trekking na Karisimbi nie jest wyprawą na goryle, ale prowadzi przez ich naturalne królestwo. Warto więc patrzeć pod nogi, dookoła i czasem za siebie. Nie tylko dlatego, że można się poślizgnąć.

Park Narodowy Wulkanów i Karisoke Research Center
Karisimbi leży w jednym z najważniejszych przyrodniczo miejsc w Afryce. Park Narodowy Wulkanów chroni rwandyjską część masywu Wirunga, obejmującą między innymi wulkany Karisimbi, Bisoke, Muhabura, Gahinga i Sabyinyo. To także miejsce związane z historią badań nad gorylami górskimi.
Pomiędzy Karisimbi i Bisoke znajduje się Karisoke Research Center, założone przez Dian Fossey w 1967 roku. To jedno z najważniejszych miejsc w historii ochrony goryli górskich. Nazwa Karisoke powstała z połączenia nazw Karisimbi i Bisoke, czyli dwóch wulkanów, pomiędzy którymi Fossey prowadziła badania.
Afryka. Zbliżenia – album fotograficzny Roberta Gondka
Jeśli lubisz takie afrykańskie historie, górskie kadry, spotkania z przyrodą i chwile, których nie da się zaplanować w Excelu, zajrzyj też do mojego albumu fotograficznego „Afryka. Zbliżenia”.
To fotograficzna podróż przez Afrykę widzianą z bliska: góry, krajobrazy, zwierzęta, ptaki, ludzie i codzienność kontynentu. Są tam kadry z miejsc pięknych, surowych, czasem zaskakujących i często takich, do których nie prowadzi żadna prosta droga. A jeśli droga prowadzi przez błoto, tym lepiej – przynajmniej zdjęcie ma historię.

Dobre biura podróży organizujące wyjazdy do Rwandy
Jeśli planujesz trekking na Karisimbi, wizytę w Parku Narodowym Wulkanów lub spotkanie z gorylami górskimi w Rwandzie, warto sprawdzić oferty wyspecjalizowanych biur podróży i lokalnych organizatorów. Taka porównywarka pozwala lepiej ocenić, ile kosztuje wyjazd do Rwandy, co obejmuje cena, czy wliczone są pozwolenia, transport, przewodnik, noclegi i organizacja trekkingu.
Poniżej możesz sprawdzić propozycje wycieczek do Rwandy i wyjazdów w rejon Gór Wirunga. To dobry punkt odniesienia przy planowaniu podróży, zwłaszcza jeśli chcesz połączyć trekking na Karisimbi z obserwacją goryli, wizytą w Kigali, jeziorem Kiwu lub dalszą podróżą do Ugandy czy Tanzanii. Pamiętaj tylko, że w Afryce cena bywa początkiem rozmowy, a nie jej końcem.
Zobacz zdjęcia z Rwandy i trekkingu na Karisimbi
Więcej zdjęć z Rwandy, trekkingu na Karisimbi, Parku Narodowego Wulkanów, rwandyjskich krajobrazów i spotkań z gorylami znajdziesz w mojej galerii: Zdjęcia z Rwandy.
To dobre uzupełnienie tej relacji, bo Rwanda jest krajem, który warto nie tylko opisać, ale też zobaczyć. Zwłaszcza wtedy, gdy szczyt Karisimbi akurat postanowi schować się w chmurach i zostawić fotografowi głównie mgłę, rękawiczki oraz wyobraźnię.